O magii muzyki.

Jeśli jest koło północy, a ja piszę na blogu, to zawsze post musi być związany z muzyką.

To że jestem melomanką jest jaśniejsze od słońca. Muzyka jest bardzo ważna w moim życiu i wywiera duży wpływ na mnie. Jestem właściwie z multigatunkowców, utwór musi mieć "to coś" żeby mi się spodobał.
Tak jak każdy (słuchający muzyki) czasem jedną piosenkę mielę cały dzień, a później odrzucam. Zdarza się, że muszę podejść parę razy zanim się przekonam do innej, a niekiedy z jednym utworem kupuje cały zespół/artystę.
A w środku tego wszystkiego siedzi sobie samiutka, niewinna piosenka, która nijak pasuje do reszty, która przez uszy mi przechodzi, ale jest tą szczególną. Kiedy usłyszałam ją po raz pierwszy czułam (no przysięgam!), że już jest dla mnie ważna.

Przywiązałam się do niej, słucham często, zbyt często. Automatycznie zaczęła kojarzyć mi się z pewnym okresem mojego życia. (Zauważyłam że największe wzruszenia i inne emocje wywołuje u mnie sztuka, w jakiejkolwiek formie by nie była. Bardziej niż wiele innych, które powinny poruszać mnie mocniej...)
A gdy już myślałam, że z nami koniec, okazało się, że na tyle do mnie pasuje, że dobrze się znamy, że ciągle zbiera ze mną nowe wspomnienia, iż po prostu nie mamy zamiaru się rozstawać.
Jak można nazwać takie uczucie? Przywiązaniem?
Mniejsza o to.

Liczę się z tym, że osoby mniej czułe na sztukę, mogą mnie w ogóle nie zrozumieć i z moim No. 1 większość się nie polubi, ale może znajdzie się wśród Was ktoś "mojego pokroju".

All we got is memories, so what the fuck is time?


Posiadacie taką piosenkę? Możecie się nią ze mną podzielić?
Strasznie by mnie to ucieszyło. Piszcie.

P.S.: Wybaczcie mi ewentualne powtórzenia i inne błędy, ale zawsze ciężej mi się pisze w godzinach nocnych.

Komentarze

  1. ja uwielbiam słuchać: W.E.N.A. i Ten Typ Mesa <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja uwielbiam MUSE i System Of a Down:) Przypominają mi lata chodzenia na koncerty :) Ostatnio chodzi mi po głowie piosenka Hooverphonic "Mad about You" Polecam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam go! Mac zawsze ma dobre nuty :) (w końcu znalazłam cząstkę rapu w blogosferze kosmetycznej ;p)

    OdpowiedzUsuń
  4. dla mnie też piosenka musi mieć "to coś", więc wykonawca czy gatunek muzyki nie jest specjalnie ważny. Ostatnio jakoś się mnie uczepiła taka jedna piosenka... od kilku dni jej słucham i zastanawiam się czy nie wstawić na blogu. Chyba jednak wstawię ;]

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mi sie podoba twoj blog i sposób w jaki piszesz , oczywiscie musze dodać ciebie do obserwowanych bo niechce zeby mi coś umkneło ;)
    na yt tez bardzo lubie Cie ogladać , oby tak dalej :*
    zapraszam do mnie i pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  6. A mnie wciągneło to http://www.youtube.com/watch?v=MwpMEbgC7DA

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj, w pełni cię rozumiem, dla mnie muzyka tez jest cholernie ważne :) I z tym przywiązaniem...też coś takiego mam, często słucham jakiejś piosenki aż do znudzenia, potem ją zostawiam, dużo później wracam... i nagle wracają wszystkie wspomnienia, uczucia, które wtedy mi towarzyszyły albo nawet przypominam sobie miejsca, w których jej słuchałam... Kurcze, muzyka jest niesamowita :)
    Wymienić mogłabym tu wiele takich piosenek... Ale ostatnimi czasy szczególnie Boy- skin, The National- England, Beck- Loser, ah no i Rojas&Smolik- 50 tysięcy 881 :))

    OdpowiedzUsuń
  8. To miłość jest, moja droga, miłość. Mój związek z muzyką trwa dłużej niż jakikolwiek inny. Choć czasem się obrażam, pakuję walizki, nie słucham, to zawsze wracam. W duchu klasyfikuję ludzi wg ich muzycznych upodobań (tu jestem b. tolerancyjna, ale niektóre utwory-potwory potrafią sprawić, że już nigdy nie będę darzyć danej osoby takim szacunkiem, jakim darzyłam w swojej niewiedzy), jara mnie mówienie o muzyce, kojarzę ludzi i sytuacje z muzyką. Tak, wiem, że to nienormalne :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Każdy komentarz będzie mile widziany. W blogowaniu to właśnie Nasza interakcja jest najlepsza. :)