Jak być bardziej szczęśliwym? - Hedonistyczna Adaptacja nie dotyczy tylko mnie.

Pamiętasz może...
Taki moment w swoim życiu kiedy zdobyłeś rzecz bądź cel na którym Ci zależało? 
Czy byłeś wtedy szczęśliwy?

Przypomnij sobie to uczucie tak jak byś na nowo je przeżywał. 
Poczuj jak przypływa ciepło i ulga, 
jak Twoje kąciki ust same unoszą się do góry, 
jak oczy się cieszą, a Ty jesteś pełen dobrej energii. 

Już?

A teraz przypomnij sobie jak było chwilę potem: 
Czy to szczęście które dała Ci: 
nowa para butów/przeprowadzka w miejsce o którym marzyłeś wiele lat/upragniony urlop po miesiącach ciężkiej pracy/skończenie szkoły/poprawa wyglądu - utrzymuje się do dziś?

Czy była to tylko chwilowa radość, która po pewnym czasie zaczęła zanikać aż prysła jak bańka mydlana i Twoje życie było i jest takie samo (szare) jak wcześniej? 


Jeżeli utożsamiasz się z drugą możliwością, pewnie możesz wymienić jaka rzecz, plan lub cel pojawiły się zaraz po tym, które dopiero spełniłeś.  

Co to było? 
Kolejna para butów/dokupienie do nowego lokum paru rzeczy/plany na następny urlop/dokształcanie się/poprawa poprawy wyglądu? 

Czy już wiesz o czym chcę Ci powiedzieć? 
Mówię o przyzwyczajaniu się do danych dóbr, możliwości, warunków, etc. z jednoczesną potrzebą pójścia dalej, polepszania poziomu czegokolwiek, bo to co mamy aktualnie Nas już nie cieszy. 

To zjawisko zostało nazywane Hedonistyczną Adaptacją, ale mi wcale nie chodzi o to żebyś zapamiętał jak to się nazywa, tylko zrozumiał, że dotyczy to również Ciebie. 
Dlaczego? Bo taki mechanizm jest wbudowany w Naszą naturę, dotyczy Nas wszystkich. 

Jednakże, to nie znaczy, że jesteśmy skazani pędzić za kolejnymi rzeczami, które przysłaniają Nam świat.
Przez całe życie. 

Nie musimy zgodzić się na odgrywanie roli byka,
który pędzi wprost na torreadora, aby poczuć się spełnionym 
tylko do momentu kiedy na ring nie wskoczy kolejny gość. 

Mamy to ogromne szczęście​, że możemy zadecydować czego chcemy - 
Biec sprintem od mety do mety, czy truchtać po leśnej ścieżce kontemplując przy tym otoczenie.

Czujesz różnice? 
Czy widzisz jaki to problem? 
Nie pozwalasz sobie być szczęśliwym! 
Bo dopiero gdy "..." (wpisz właściwe) zacznie się wszystko układać, będziesz cieszyć się życiem, zrealizujesz resztę swoich marzeń itd. 

Jeśli chciałbyś to zmienić - możesz. 
Jak?
Ze względu na własne doświadczenie opowiem o metodach, które najsilniej wpłynęły na moje życie.
I wiem, że nie tylko moje. ;)

Po pierwsze - Lista wdzięczności. 


Banał! 
Tak?

No to zobacz - Lista wdzięczności pomaga Ci dostrzec i docenić to co już masz. Dzięki niej skupiasz się na tym jak cudowne życie prowadzisz. 
Wydaje Ci się, że wcale tak nie jest? 
Nie ma sprawy, ja też tak myślałam o swojej codzienności.
A później trafiło do mnie, że TO CO MAM NIE JEST TAK OCZYWISTE JAK MI SIĘ WYDAJE. To, że:
- rano mogę wstać o własnych nogach,
- mam stały dostęp do wody, dzięki której mogę zrobić sobie ciepłą herbatę i umyć się kiedy potrzebuję,
- widzę (!) i mogę obserwować piękny świat, który mnie otacza, 
- mówię, dzięki czemu łatwiej mi przekazywać to co myślę, wyrażać siebie, 
- słyszę, a więc mogę wysłuchać innych, posłuchać pięknej muzyki, ćwierkania ptaków, 
- mam mamę i tatę, dzięki którym ŻYJE. JESTEM DZISIAJ. TUTAJ.,
- trwam w nowym, kolejnym dniu, obudziłam się, mam możliwość kontynuowania swojego życia, 

Czy to nie jest piękne? Szczęśliwe? No powiedz mi.



A to nie jest takie oczywiste. Nie każdy to ma. 
I oczywiście, jeżeli nie masz którejś z wymienionych przeze mnie rzeczy, to nie znaczy, że jesteś skazany na nieszczęście - masz wiele innych! I to jest właśnie Twoje zadanie - Znajdywać je. 

Osobiście polecam Ci metodę 5 palców. Wprowadź do swojej rutyny od dziś nowość:
1. Budzisz się rano.
2. Patrzysz na swoją rękę.
3. Do każdego palca przypisujesz jedną rzecz, za którą jesteś wdzięczny. (jeżeli masz mniej palców, albo wcale - nie martw się! - skoro czytasz ten post, to znaczy, że umiesz liczyć do pięciu!)
4. Wstajesz.

Świetnie jeśli robisz to na początku każdego dnia, bo dzięki temu dajesz sobie dobry start kiedy podnosisz się z łóżka i zaczynasz robić to co zwykle.
Myślę, że po tygodniu powinieneś odczuć pierwsze efekty. 

Możliwe, że nie masz ochoty robić tego ćwiczenia, ale zrób eksperyment - potraktuj to jako zabawę i po 7 dniach sam stwierdź czy chcesz to kontynuować. A jeżeli dalej jesteś sceptycznie nastawiony - spróbuj choćby po to żeby udowodnić mi, że ta metoda nie działa.

Bo ja z niecierpliwością będę czekać na Twoje pierwsze wrażenia. ;)

Co po drugie?
O tym niedługo, bo co za dużo to niezdrowo, a chciałabym żebyś swoją energię przeznaczył na wdrożenie działania (Listy Wdzięczności) w swoje życie. 
Można wiele przeczytać i wiedzieć, ale bez praktyki, teoria jest niczym.
Działaj więc z tym co masz!


Przesyłam Wam mnóstwo dobrej energii i siły do zmian!
Paulina.

P.S.:Dajcie znać czy zaczniecie, czy nie. :)

Komentarze

  1. Ja i moje życie dawno, dawno temu popadliśmy razem i zgodnie w rutynę. Taki samograj. Pomimo że jestem osobą posępną, nerwową, cierpię na nerwicę, to jednak nigdy nie pomyślałam, że jestem nieszczęśliwa. Prawdopodobnie przed doskonałym popadnięciem w czarną dziurę (chwilowe odjazdy już mi się zdarzały) ratuje mnie ironiczne podejście do samej siebie i...wiesz, ja bardzo lubię świat i życie samo w sobie. Tak zwyczajnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. A :) Podoba mi się u Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Każdy komentarz będzie mile widziany. W blogowaniu to właśnie Nasza interakcja jest najlepsza. :)